Dzieci na pilota

 „Podaj!” , „Strzelaj!”, „Biegnij!”, „Zabierz mu!”, „Kiwaj!”, „Kryj tamtego!”…

 Wszyscy to znamy. Bywa, że sami jako widzowie rozgrywek piłkarskich najmłodszych ulegamy manii podpowiadania dziecku z linii bocznej boiska. Przecież tak bardzo chcemy, żeby nasz „Krzysiu” uderzył celnie w piłkę i pięknie podał do „Maćka”. No i przecież muszą wygrać bo to najważniejszy mecz w lidze dzielnicowej! Czasem zależy nam na tym bardziej niż dziecku, które chce po prostu się bawić.  Skutkiem są sytuacje, w których dzieci biegają po boisku ze skręconą szyją, patrząc nieustannie w stronę rodziców zamiast zająć się sytuacją na boisku. Małym zawodnikom i zawodniczkom zależy na opinii rodzica, chcą sprostać oczekiwaniom – a przecież podczas meczu nie powinni być skupieni na wypełnianiu woli rodzica, a na samej grze – prawda? Sam fakt, że jesteśmy obecni na meczu jest dla dziecka wystarczająco motywujący i z pewnością sprawia mu ogromną radość. Jednak bywa tak, że rodzic na meczu jest wręcz za bardzo „obecny”…

1 „Chcę być kapitanem! Chcę strzelić zwycięską bramkę! Chcę zagrać na Wembley! Chcę, żeby kibice śpiewali moje imię! Chcę żeby tata przestał na mnie krzyczeć.”

Walka o skupienie

Zdolność skupiania uwagi u dziecka jest jeszcze słabo wykształcona i nasze uwagi „skoncentruj się” wcale rozwoju tej umiejętności nie poprawi, a wręcz przeciwnie…rozproszy dziecko. Wystarczy drobny dystraktor (przeszkadzający bodziec) jak przelatujący samolot na niebie, a całe skupienie naszej grupy podopiecznych przenosi się na „Pana Pilota i jego dziurę w samolocie”. Szkoleniowcy pracujący w akademiach starają się więc w taki sposób zaplanować swój trening, aby był maksymalnie ciekawy dla dzieci. Nauczają piłki nożnej poprzez zabawę i rywalizację. Właśnie po to aby przykuć uwagę dziecka do ćwiczenia doskonalącego jego umiejętności piłkarskie. Często wskaźnikiem wyróżniającym dobrego trenera młodzieżowego jest właśnie umiejętność skupienia na sobie uwagi grupy. Dzieci bywają jednak różne i nawet najlepszy szkoleniowiec może mieć trudności z utrzymaniem skupienia zawodnika, szczególnie jeśli od strony obserwatorów treningu, nie ma do tego odpowiednich warunków.

Kiedy w trakcie treningu rodzic próbuje instruować dziecko zza siatki odgradzającej boisko, bardzo łatwo domyśleć się co dzieje się z dziecięcą uwagą. Trener również czuje się skrępowany i negatywnie nastawiony, kiedy ma nad głową co i rusz pokrzykującego rodzica. Rodzi się w nim poczucie braku zaufania i rywalizacji o uwagę dzieci. Jeśli przysyłamy dziecko na trening do wybranego klubu oznacza to, że ufamy trenerom w nim pracującym. Nikt z gości restauracji nie stoi nad szefem kuchni mówiąc ile ma wsypać pieprzu, a ile soli. Jeśli mamy obiekcje co do warsztatu trenera krzyczenie dziecku z boku jak ma wykonywać ćwiczenie, że „ma być skupione”, „robić lepiej”, „ćwiczyć szybciej” nie jest dobrym pomysłem. Zawsze możemy porozmawiać o tym bezpośrednio z trenerem po treningu, pokazując szacunek osobie która poświęca swój czas na pracę z dziećmi, a zarazem unikamy podkopywania jego autorytetu u dzieci.

Dziecko z podłączeniem do pada

Kiedy przychodzi mecz niektórzy rodzice zasiadając na trybunce Orlika czują się bardziej anonimowi i zyskują poczucie, że teraz mają prawo krzyczeć. W końcu są kibicami na stadionie! Wielu rodziców też ma poczucie, że skoro trener krzyczy dzieciom jak mają grać to również i im wypada. Warto zacząć od tego, że dobrze przygotowany do pracy trener podpowiada tylko tyle ile MUSI. Daje dzieciom swobodę, PODPOWIADA ale nie DYRYGUJE. Daje WSKAZÓWKI ale nie STERUJE.

Dobry trener młodzieży oddaje im kontrolę nad grą (ownership of the game), dziecko najlepiej uczy się doświadczając, a nie słuchając odgórnych instrukcji jak ma coś zrobić. Rozwiązując problemy, a nie mając gotowe rozwiązania. Przypomnijmy sobie w jakiej sytuacji najwięcej w szkole się nauczyliśmy? Co pamiętasz z tych wszystkich spisanych od koleżanki prac domowych? A co pamiętasz z tych, które sam musiałeś przemyśleć, wykonać, poprawić? Dobry trener tworzy zawodnikom bezpieczne środowisko do próbowania różnych rozwiązań, takie w którym nie boją się wziąć odpowiedzialności, nawet ryzykując popełnieniem błędu. Świadomy trenerdziecięcego sportu po popełnionym błędzie pyta dziecko, „A jak mógłbyś się zachować inaczej w tej sytuacji?”.

Wyobraź sobie teraz, że pracujesz jako pilot. Przed Tobą zadanie wylądowania na ogromnym lotnisku, obsługującym tysiące lotów dziennie. Łapiesz kontakt z wieża tego letniska. Jednak w tej samej chwili odzywa się wieża kontrolna z twojego rodzimego lotniska. Nie dość, że kontrolerzy ruchu mówią do ciebie jednocześnie to jeszcze wydają sprzeczne sygnały? Kogo posłuchasz? Tak samo czuje się dziecko, które słyszy podpowiedzi trenera z jednej, zaś rodzica z drugiej strony boiska.

Zastanów się też co stanie się, kiedy nie będzie Ciebie na meczu? Jak poradzi sobie dziecko do tej pory sterowane przez rodzica i dostające gotowe rozwiązania? Co stanie się, kiedy trafi do drużyny seniorskiej i przyjdzie mu zagrać przed duża publicznością, której nie będziesz już w stanie przekrzyczeć? Daj dziecku popełniać błędy.

Nasza komunikacja z dzieckiem, jak każdy innych ruch, powinna być przemyślana!

Sterując swoim dzieckiem z linii bocznej boiska:

– Podważasz autorytet trenera

– Uzależniasz jego samoocenę od Twojego zdania!

– Rozpraszasz uwagę dziecka od gry

– Zaburzasz proces uczenia się (na własnych doświadczeniach)

– Nie pozwalasz podejmować samodzielnych decyzji (myśleć na boisku)

– Zabierasz radość z gry!

Jeśli nie masz problemu z trzymaniem swoich podpowiedzi na wodzy, a dostrzegasz takie zachowanie u innych rodziców podejmij rozmowę na ten temat. Masz rację! Być może jeśli pozostali rodzice Cię poprą wspólnie uda Nam się uchronić dzieci przed zbyt wczesną rezygnacją ze sportu!

autor:  Bartosz Zawidzki
źródło: psychosportica.wix.com


  1. Lendzieńska, M., Czerniawska, E. (2011). Psychologia nauczania. Ujęcie poznawcze. 

  2. Bee, H. (2004). Psychologia rozwoju człowieka. 

  3. Martens, R. (2012). Succesfull coaching.

  4. Cale, A. (2004). The Official FA Guide to Psychology for Football (Football Association).

Dzieci na pilota - Poradnik Rodzica SUPERkibica

Bartosz Zawidzki

Komentarze

0